W Internecie można znaleźć wiele dyskusji na temat tego, kto może zostać programistą i ile czasu powinno mu to zająć. Tak naprawdę trudno odpowiedzieć na te pytania, ponieważ każdy z nas ma inne predyspozycje, inną percepcję, mniej lub bardziej silną wolę i mniej lub więcej samozaparcia. Dziś jednak chcielibyśmy niektórym przytoczyć, a innym przypomnieć historię, która parę lat temu głośnym echem odbiła się w mediach społecznościowych.

Pewien młody amerykański programista, Patrick McConlogue codziennie rano mijał tego samego bezdomnego. Był nim Leo Grand – człowiek, który stracił pracę w Metlife, znanej firmie ubezpieczeniowej, a chwilę później musiał opuścił swoje mieszkanie, bo zabrakło mu pieniędzy na czynsz.

Patrick przyjrzał się Leo i stwierdził, że nie jest to raczej alkoholik czy narkoman, dlatego postanowił mu pomóc. Wybrał jednak nietypowy sposób, a mianowicie zaproponował Leo dwie opcje: albo następnego dnia przyniesie mu 100 dolarów, albo przyjdzie z komputerem, książkami i codziennie będzie go uczył programowania.

Bezdomny wybrał drugie rozwiązanie i od tej pory codziennie rano uczył się z Patrickiem, który przyniósł mu używanego, taniego Chromebooka Samsunga oraz podręcznik do nauki języka JavaScript. W ciągu dnia Leo kontynuował naukę dzięki uprzejmości jednej z nowojorskich restauracji, która udostępniła mu stolik i dostęp do prądu.

Leo przyznał, że 100 dolarów szybko by wydał, a dzięki bezinteresownej pomocy Patricka codziennie mógł nauczyć się czegoś nowego. Po 4 tygodniach wytężonej pracy bezdomny był w stanie samodzielnie napisać prostą aplikację. Nie była wolna od błędów, ale to nie zniechęcało Leo – wręcz przeciwnie – jeszcze intensywniej zgłębiał tajniki programowania.

Nieograniczone możliwości …

Po 16 tygodniach takiej wytężonej pracy nadeszły pierwsze i to dość spektakularne efekty: Leo stworzył aplikację ‚Trees for Cars’, dostępną zarówno w Google Play jak i App Store. Bazująca na carpoolingu aplikacja została stworzona z myślą o globalnym ociepleniu. Program ułatwia kontakt między pasażerami a kierowcami, którzy użyczają miejsca w swoich samochodach, w ten sposób przyczyniając się do ochrony środowiska.

Dodatkowo aplikacja wprowadziła element rywalizacji – każda zarejestrowana osoba dostała osobisty licznik ograniczonego śladu węglowego.

i niewykorzystane szanse

Bezdomny na aplikacji zarobił prawie 10 tysięcy dolarów. Gdyby przeznaczył je na dalszą naukę i do perfekcji opanował języki programowania, a medialną sławę wykorzystał do zainteresowania sobą którejś z firm w Dolinie Krzemowej, mógłby liczyć na zarobki rzędu nawet 100 tysięcy dolarów rocznie (według danych z 2012 roku). Zwłaszcza, że dostał nawet zaproszenie do siedziby samego Google.

Jednak Leo szybko stracił entuzjazm i zainteresowania dalszą nauką. Co prawda na początku twierdził co innego i miał nawet w planach napisanie kolejnej wersji aplikacji, jednak po roku od wydania pierwszej – nadal mieszkał na ulicy. Później słuch o nim zaginął i dziś nie bardzo wiadomo, co się z nim dzieje.(Jeśli macie na ten temat jakieś informacje – dajcie znać 🙂 )

W każdym razie wniosek z tej historii płynie następujący: każdy może nauczyć się programować, jednak nie każdy zostanie później programistą. Kluczowym elementem jest motywacja. Jeśli macie jej wystarczająco dużo, a dodatkowo dysponujecie też silną wolą i chęciami, to macie naprawdę duże szanse na to, żeby się przebranżowić. Kursy bootcampowe oferują możliwość zmiany w kilka tygodni, ale należy pamiętać, że to dopiero początek drogi i dopiero w pierwszej pracy zaczyna się prawdziwa „szkoła życia i programowania”. Jednak po przebrnięciu przez początki, które jak wiadomo – zwykle są najtrudniejsze – później będzie Wam już coraz łatwiej i z pewnością będziecie się cieszyć z podjęcia decyzji o rozpoczęciu przygody z kodowaniem.